sobota, 10 października 2015

One Shot cz 1.
'Przeznaczenie'

Szłam sobie ciemną ulicą wracając od przyjaciółki nucąc piosenkę pod nosem .
Tak naprawdę mogłam skorzystać z pomocy rodziców by mnie podwiezli do domu .
Ale przecież jak się trochę przejdę to nic się nie stanie.
Idę tak już z 5 minut i skręcam na skręcie gdy nagle widzę opierającego się o jeden z budynków chłopaka. Nie przejmuje się tym i idę dalej. Omijam go lecz on idzie za mną,
Zaczynam się bać. Co on ode mnie chce? Przyśpieszam krok bo nie chce wpaść w jakieś tarapaty.
Zatrzymuje się gdy przed mną pojawia się drugi chłopak.
Jezu co teraz? Nie mam drogi ucieczki.
-A co panienka robi w tych okolicach sama o tej porze?.-Odzywa się chłopak stojący przed mną.
-A co cię to obchodzi? Nie chce kłopotów zejdz mi z drogi .
Próbuje go ominąć lecz on i jego kolega mi na to nie pozwalają. Gdy słyszę warkot samochodu podjeżdżającego koło nas zaczynam się bać jeszcze bardziej. Jeden mnie trzyma a drugi otwiera drzwi i pokazuje by mnie tam wepchnąć. O nie co to to nie ! Nigdy !
Wyrywam się w wszystkie strony ale jest zbyt silny . Niech to szlak . Gorzej być nie mogło.
-Proszę zostawcie mnie ! Nic wam nie zrobiłam ! Puszczaj mnie ! - krzyczę do nich lecz oni szybko
wpychają mnie do samochodu . Jeden wsiada z przodu a drugi z tyłu ze mną. Szybko przesuwam się na drugi koniec samochodu a ten się śmieje .Co za drań!
Siedzę na siedzeniu i patrzę na widok za oknem. Co oni chcą ze mną zrobić? Może wezmą mnie do lasu i zabiją albo coś gorszego... Szybko odpycham te myśli.
- Dokąd mnie zawozicie ? Po ca ja wam? Co ode mnie chcecie?
Zaczynam zadawać pytania lecz oni siedzą cicho tylko się śmieją.Taa czego ja się spodziewałam ?
Że wszystko mi powiedzą ?
Jestem idiotką.
Jedziemy tak już z 20 minut a mi się oczy zamykają . Po paru minutach jak na zawołanie zasypiam.



Następnego dnia budzę się w jakimś pokoju . Jest on czerwono-czary. Rozglądam się po pomieszczeniu i jest to normalny pokój. Jest przejście do łazienki . Pędem wstaje i ruszam do drzwi .
Wyciągam rękę w stronę klamki , przekręcam i nic!. Czyli jestem zamknięta .
Jak na zwołanie słyszę kroki dochodzące za drzwiami. Cofam się gdy drzwi się otwierają a w nich stoi chłopak. Wygląda niesamowicie z chytrym uśmieszkiem  podchodzi do mnie a ja stoję jak sparaliżowana i odzywam się :
-Po co tu jestem ? Nic nie zrobiłam, wypuście mnie.
-Spokojnie nic ci nie zrobię, Zostaniesz tu mam wobec ciebie plany. Jesteś bezpieczna.
- Ja cie nie znam człowieku ! Nie zostanę tu ! Wal się idioto - Krzyczę mu prosto w twarz.
-Ej nie ty tonem dziewczynko .- zaciska dłonie i chyba się wkurzył.
- Będę mówiła co chce i nie masz nic do tego !
-Oj mam , jesteś moja dziewczynko .
Jak to jego ? Czy ja się przesłyszałam ...?




Witam w one shot ! Mam nadzieję że się spodobał. Druga część powinna pojawić się nie długo wraz z rozdziałem lecz niczego nie obiecuje.

Komentujesz = Motywujesz 

xJuliax