Lena
Czemu ciągle mi się to zdarza ?! . Krzyczałam w myślach gdy autobus odjechał mi spod nosa.
No nic.. Będę musiała iść na piechotę.
To jest moje już drugie spuznienie z rzędu.
Pani od matematyki nie będzie zachwycona. W trakcie drogi do szkoły wyjęłam telefon i założyłam słuchawki na uszy i puściłam listę piosenek. Po wysłuchaniu parunastu piosenek byłam na miejscu.
Spojrzałam na zegarek zawieszony na ręce. Super jest już grubo piętnaście po ósmej.
Weszłam powolnym krokiem na pusty szkolny korytarz. Następnie skierowałam się do sali gdzie mam matematykę.
Zapukałam i weszłam.
-No dobrze że raczyła się pani w ogóle pojawić - powiedziała z sarkazmem nauczycielka matematyki.
-Co jest przyczyną spóznienia?- dodała po chwili. Jej wzrok był taki ostry że jak by mógł to zrobił leżałabym już martwa na miejscu.
-Autobus mi uciekł. Przepraszam - powiedziałam speszona pacząc na swoje buty.
-Siadaj - rozkazała.
Tak też zrobiłam. Przez kolejne minuty które ciągły się miesiącami siedziałam cicho. Muszę spotkać się z Pauliną by wyjść z nią do klubu czy coś. Po prostu muszę się oderwać od rzeczewisto
Moje rozmyślenia przerwał ukochany przez mnie dzwonek , od razu spakowałam się i wybiegłam z klasy do mojej szafki.
-Lena ! Stój !- krzyczała biegnąca do mnie Paulina.
- Muszę ci coś powiedzieć.
Już chciałam mówić dalej , kiedy moja przyjaciółka mi przerwała
-Zobacz kto idzie ..
Mówiła i wskazała palcem na ekipa 'Najlepszych , Najpopularniejszych'.
Na środku stał James przedstawiciel, i jego kumple oraz jakieś dziewczyny po bokach.
Nigdy ich nie lubiłam .
Myślą że wszystko mogą dlatego że są lubiani i znani.
Gdy zatrzymują się na środku korytarza James wychodzi na przód i zaczął mówić:
-Słuchajcie mnie drogie panie. Dzisiaj z naszą ekipą postanowiliśmy że zrobimy dla was lekcje tańca które będę prowadził raz ja i mój przyjaciel , a raz moi kumple. Która chce się zapisać zapraszam na tablice z ogłoszeniami . Liczę na was laski.
Gdy skończył mówić dziewczyny pędem biegły do tablicy ogłoszeń.
Zostałam tylko ja z Pauliną i jakieś dziewczyny naprzeciwko nas.
Na twarzy Jamesa zawidniał uśmiech . Przekręcił głowę w moją stronę jego wzrok skierował się na na mnie. Nasze oczy się spotkały... Te ładne oczy.. Co ja gadam. Ruszył powolnym krokiem w naszą stronę . Boże co teraz ?!.
No proszę i mamy rozdział 1. Jest krótki za co bardzo przepraszam , ale następne będą dłuższe.
Mam taką nadzieje. Proszę o komentarze jeśli ktoś to czyta.
Komentujesz=Motywujesz.
xJuliax
Siemka kochana :)
OdpowiedzUsuńCi najpopularniejsi - no nieźle ;D Ciekawa jestem co ona teraz zrobi hehe :D Widać od razu, że on się jej podoba ;D Mała spóźnialska, ona to ma pecha...
"rzeczewisto" - kochana nie dokończyłaś tego słowa.
rzuciło mi się w oczy, wiec napisałam ;)
Czekam na następny, skarbie ;*
Buziaki :D